Sieć Regionalnych Ośrodków Debaty Międzynarodowej

Podsumowanie 2021 roku i subiektywny przegląd trendów w polityce międzynarodowej

Podsumowanie 2021 roku trzeba chyba zacząć od banalnej konstatacji, że w ostatnich 12 miesiącach wydarzyło się bardzo mało rzeczy, co do których byliśmy zarówno jako jednostki, jak i społeczność międzynarodowa zgodni. Natomiast wszyscy zgodni jesteśmy co do jednego: powrotu do świata sprzed 2019 roku już nie będzie. A zmiany, które przyspieszyły w 2021 roku, raczej nie zwolnią w nadchodzącym roku…

Można powiedzieć, że tak na dobrą sprawę dopiero teraz zaczynamy XXI wiek. A w którą stronę pójdziemy oczywiście trudno przewidywać, choć w mijającym roku zaczęliśmy już dostrzegać kontury wyłaniającego się nowego ładu…

W 2021 roku zwróciłem uwagę na kilkanaście trendów. Celowo używam słowa „trend”, gdyż ma ono charakter dynamiczny i akcentuje zmianę. Uważam, że mamy za sobą rok, w którym trendy nie tylko stały się ważniejsze od wydarzeń (zawsze nimi są), ale stały się wyjątkowo wyraziste i jako takie łatwe do zidentyfikowania. Same wręcz stały się swego rodzaju wydarzeniami mijającego roku. O jakich trendach myślę?

Po pierwsze pandemia, która przez 2021 rok zdominowała wszystko. Pandemia w ujęciu medycznym, ale o konsekwencjach gospodarczych, społecznych i politycznych.

Po drugie, ofensywa wartości liberalnych. Bardzo szybkie uspokojenie rozruchów wywołanych przez niezadowolonych wyborców Donalda Trumpa (czego symbolem stał się człowiek-bawół) i przejście do inicjatywy w polityce globalnej przez nową administrację Joe Bidena.

Po trzecie, był to rok dyplomacji. Rok częstych rozmów online i offline, dyplomatycznych inicjatyw i oświadczeń. Ważne było kto, gdzie, kiedy, w jakiej kolejności i w jakim kontekście je publikował. To były miesiące subtelnej dyplomatycznej gry. Nawet spotkanie USA-Chiny na Alasce, które zakończyło się karczemną awanturą, również obfitowało w całą masę dyplomatycznych sztuczek.

Po czwarte, technologiczna rewolucja i dalsze przechodzenie ludzkości do „metawersum”, czyli świata cyfrowego. I to już nie Internetu plików i informacji, czy relacji, ale Internetu rzeczy i zmysłów. Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej cyfrowi… A w 2021 roku na pewno byliśmy hybrydowi, łącząc „real” z „virtualem”.

Towarzyszy temu piąty trend, czyli rewolucja społeczna, która musi być reakcją na zmieniającą się technologie. Nie przybiera ona jednak formy nagłego i gwałtownego wstrząsu, ulicznych zamieszek i konfrontacji z policją. Ostatnie miesiące pokazały wręcz, że zmobilizować dziś tysiące ludzi do wyjścia na ulicę jest banalnie łatwo. Udaje się to nawet na Białorusi, czy w Hongkongu, nie mówiąc już o krajach demokratycznych. Tyle że ludzie tak jak łatwo się schodzą, tak szybko się rozchodzą, a wielotysięczne demonstracje coraz rzadziej mają konsekwencje polityczne.

Zmiana dokonuje się bardziej aksamitnie. Poprzez zmianę naszego myślenia, mentalności, zachowań, czy to indywidualnych, czy społecznych jak „great resignation” i masową rezygnację z tradycyjnej formy pracy (czy często pracy w ogóle)…

Po szóste, co ma również związek z technologiami – spór na linii państwo – big tech. Obserwowaliśmy go w USA („zbanowany” D. Trump), Chinach (Xi kontra korporacje) czy Australii (rząd kontra Facebook). W Polsce pokłosiem tych tarć było trochę nieoczekiwane starcie rządu z korporacją telewizyjną (vide słynny „lex TVN”), które u nas zdominował kontekst geopolityczny oraz definicji demokracji i swobód obywatelskich.

Po siódme, ekspansja w kosmosie. I to nie tylko wycieczki miliarderów w średnim wieku (Bezoss, Branson, Maezawa), ale rywalizacja mocarstw (chińskie misje załogowe na stacje kosmiczną Tiangong) oraz rywalizacja firm i korporacji, a także dołączenie się do tego wyścigu państw średniej wielkości.

Po ósme, ewidentna rekonfiguracja. Nie tylko globalnego geopolitycznego ładu, poprzez wycofanie się USA z Afganistanu i miękkie wejście Chin na Bliski Wschód (które to amerykańskie wycofanie niejako poprzedzało – vide wiosenny deal z Iranem).

Pisząc o rekonfiguracji mam na myśli wielkie zmiany systemowe zarówno w Ameryce Joe Bidena (m.in. program rozwoju technologicznego, jak i program infrastrukturalny), a także w Chinach Xi Jinpinga (koncepcja gospodarki podwójnej cyrkulacji i „common prosperity”). Oba supermocarstwa zamknęły świadomie pewien rozdział i otworzyły nowy, czego w Chinach symbolicznym wyrazem było przemówienie Xi Jinpinga na 100-lecie KPCh.

Po dziewiąte, mówiąc o rekonfiguracji musimy wspomnieć o przesunięciu się geopolitycznego centrum w stronę Indo-Pacyfiku. Dziś ton światowej polityce poza USA i Chinami nadają Indie, Japonia, Australia, czasem Nowa Zelandia i kraje ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej – przyp. red.) z próbującą dołączyć do nich Wielką Brytanią i Kanadą. W Polsce cały czas mówimy o „Zachodzie”, ale amerykańscy sojusznicy z Indo-Pacyfiku to już nie ten sam „Zachód” co w latach 80. XX wieku (i być może nawet nie „Zachód”, tylko globalny świat demokratyczny z krajem – cywilizacją Indiami na czele).

Po dziesiąte, nowy ład musi rodzić się w bólach… Oznacza bowiem nie tylko celne i handlowe wojny, ale także rozrywanie dotychczasowych łańcuchów dostaw, kryzysy na rynku materiałów czy surowców, szybujące w górę ceny energii, inflację itd.… Nie wygląda na to, by w 2022 roku sytuacja się uspokoiła.

Po jedenaste, Tajwan. O ile 2020 rok był rokiem Hongkongu, to ten mijający sprawił, że oczy wszystkich zwrócone były w stronę wyspy.

Po dwunaste, pożegnanie Angeli Merkel i pojawienie się na arenie międzynarodowej nowego rządu niemieckiego na czele z kanclerzem Olafem Scholzem. Zapowiada on zwrot w stronę wartości liberalnych, ale czy oznacza, iż Niemcy udzielą silnego poparcia USA w ich konflikcie z Chinami? Pierwszym testem będzie zainicjowany przez Bidena dyplomatyczny bojkot Zimowych Igrzysk w Pekinie. Czy Berlin do niego dołączy? Czy zgodzi się także na objęcie sankcjami zbudowany wspólnie z Rosją gazociąg Nord Stream II, gdy ta zaatakuje Ukrainę?

Po trzynaste, Litwa, która bezceremonialnie rzuciła wyzwanie Chinom. Najpierw opuszczając format współpracy Chiny – Europa Środkowa (tzw. „17+1”), a później odchodząc od ogólnie przyjętej formuły otwarcia biura Tajpej (jako de facto przedstawicielstwa dyplomatycznego Tajwanu) do nazwania tego biura wprost przedstawicielstwem Tajwanu, co zgodnie z oczekiwaniami doprowadziło do wielkiego kryzysu w stosunkach bilateralnych z Pekinem (i m.in. wzajemnym wycofaniem ambasadorów).

Last but not least, mijający rok przypomniał nam o końcu postpolityki rozumianej jako wywieranie wrażenia w social mediach i telewizyjnych studiach, a później śledzenia słupków poparcia. Agresywna postawa Rosji w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, kryzys na granicy polsko-białoruskiej, w wyniku którego w lasach Podlasia umierali przywiezieni tam z Bliskiego Wschodu i traktowani jako żywe tarcze ludzie, unaoczniło nam lub w zasadzie przypomniało o tym, iż koniec historii definitywnie dobiegł końca…

Jaki będzie 2022 rok? Oby nie był gorszy. Gdyby Św. Mikołaj (lub Złota rybka) zaproponował, że będzie w polityce międzynarodowej taki sam jak 2021, to – nie wiem jak Państwo- ale ja bym się chyba zgodził. Były to spore wstrząsy, ale jednak przede wszystkim – przynajmniej do 29 grudnia 2021 – cały czas rozmawiano. Gdyby udało się to kontynuować w 2022, znaczyłoby to, że udało nam się zaliczyć kolejne 12 miesięcy bez wielkich strat, wstrząsów i kryzysów, będąc jednocześnie o kolejne 12 miesięcy bliżej jakiejś formy – dziś trudnej do wyobrażenia – stabilizacji. Patrząc na 2021 rok, nie mamy jednak gwarancji, że w polityce światowej to się uda.

Dlatego, będąc przekonanym, że na ofertę Św. Mikołaja (lub Złotej rybki), iż 2022 rok, będzie taki sam jak 2021, odpowiedziałbym pozytywnie, jednocześnie chciałbym życzyć Państwu wszelkiej pomyślności w życiu osobistym, głęboko wierząc, że w tych zwariowanych i trudnych czasach jest to możliwe. Chciałbym także podziękować za wspólnie spędzony czas w 2021 roku i możliwość publikacji felietonów na łamach Instytutu Spraw Obywatelskich i Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Łodzi. To był wspaniały czas dla mnie i wielki pozytyw mijającego roku.

Wszystkiego Najlepszego w 2022, Wszystkiego Najlepszego w XXI wieku!

Radosław Pyffel

Fot.: Gerd Altmann z Pixabay.

Felieton ukazał się w ramach cyklu „Pyffel komentuje”, w którym autor analizuje bieżącą sytuację międzynarodową.

Autor: Radek Pyffel, (chiń. Rui De Xing)

Prezes firmy konsultingowej Blue Dragon, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i Azji.

W latach 2016–2018 członek Rady Dyrektorów Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) w Pekinie (z ramienia RP) i członek Rady Dyrektorów tego banku. Był pełnomocnikiem zarządu PKP Cargo ds. rynków Jedwabnego Szlaku (2018–2020), a także przedstawicielem wielu polskich i europejskich firm w Chinach i Azji Wschodniej.

Absolwent socjologii Uniwersytetu Warszawskiego (2001 r.), studia ukończył z najwyższą oceną. Stypendysta polskiego MEN na czołowych chińskich uczelniach m.in. Uniwersytecie Sun Yat Sena w Kantonie (广州中山大学) i Uniwersytecie Pekińskim (北京大学). Przebywał też na stypendium językowym na Tajwanie. Włada językiem chińskim, angielskim, rosyjskim i niemieckim. W 2004 roku przyjęty z wyróżnieniem do Szkoły Nauk Społecznych i nominowany do nagrody Prezesa PAN. Autor kilku książek dotyczących Chin i Azji, m.in. „Chiny w roku olimpiady” (2008), „Chińska ruletka i co dalej?” (2008).

Wykładowca m.in.: Akademii Leona Koźmińskiego, Collegium Civitas, okazjonalnie Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz autor programów edukacyjnych poświęconych Azji w tym „Chiński biznes” i „Azjatycki Wiek”.

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej 2019-2021”.

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP Instytut Spraw Obywatelskich

Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych